sobota, 28 stycznia 2012

starocie

Kilka dawno wykonanych frywolitek


Podobało mi się to oplatanie frywolitką, chociaż pierwsza praca tego typu wyglądała tak:
Nawet łańcuszka nie umiałam zrobić, a gdyby istniała dokumentacja z "tworzenia" tego naszyjnika to nosiła by nazwę "jak nie należy frywolitkować"

11 komentarzy:

  1. prześliczne naszyjniki ... ten fioletowy jest cudowny ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fioletowy bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obłędne są!!! Wszystkie trzy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne wszystkie bez wyjątku :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za komentarz!Najlepsza metoda nauki, prób i błędów... a potem same radości!Pozdrawiam.papa

    OdpowiedzUsuń
  6. JAk to się zwykło mówić po nitce do kłębka..po małych próbach do wielkich osiągnięć;-))
    Śliczności...
    podziwiam;-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne naszyjniki :) wcale nie widać że to pierwsze próby :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten pierwszy od góry jest super! Moje marzenie: nauka frywolitki i żeby mi to szło szybko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mojego wczorajszego posta po...
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  9. jak masz ochotę na wyróżnienie, to zapraszam.pa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...